Dominikana – 7 rzeczy, których musisz spróbować

Dominikana to jedna z karaibskich wysp, na której znajdziemy parki narodowe z tropikalną roślinnością, dzikie plaże, kolonialne miasta pamiętające Krzysztofa Kolumba, wspaniałe wodospady. Wyprawa na Dominikanę to jednak nie tylko zwiedzanie i plażowanie. To o wiele więcej. To poznawanie mieszkańców wyspy, od których moglibyśmy się uczyć radości życia, to kosztowanie lokalnej kuchni, to taniec.

Dziś chcę przedstawić Wam moją, subiektywną listę rzeczy/miejsc/atrakcji bez których wycieczka na Dominikanę nie może się obyć. Kolejność przypadkowa 🙂

 

czajkapodroze_dominikana1. Najlepsza Piña colada na wyspie
Jeśli znajdziecie się w stolicy Dominikany – Santo Domingo, na pewno odwiedzicie dzielnicę kolonialną. Oprócz klimatycznych wąskich uliczek, monumentalnych budowli, małych sklepików, znajdziecie tam całe mnóstwo knajpek i restauracji. Osobiście polecam restaurację Segazona na calle Conde. Nigdzie na Dominikanie nie piłam tak dobrze zrobionej Piña colady. Co więcej, Pan z obsługi przynosząc mi napój miał ze sobą także butelkę rumu, aby dolać trunku, gdyby drink okazał się za słaby. Segazona podaje także mocne esperesso, które w połączeniu z pinacoladą stawia na nogi i motywuje do dalszego spaceru wśród kolonialnej zabudowy Starego Miasta.

czajkapodroze_dominikana2. Dzikie plaże
Dominikana słynie ze swych, ciągnących się kilometrami plaż. Najpiękniejsze z nich widziałam na półwyspie Samana. Wystarczy odjechać kilka kilometrów od Las Terrenas i mamy plaże tylko dla siebie. No może czasem musimy się podzielić z rybakami, którzy zarzucają akurat sieci lub ze stadem koni, które akurat wybrały to samo miejsce co my na popołudniowy galop.

3. Taniec. Bachata, merengue, salsa.
Dominikana to kraj tańca. Najpopularniejsze na wyspie są: bachata, merengue i salsa. Muzyka dosłownie wylewa się z każdego okna, restauracji, samochodu… a mieszkańcy tańczą wszędzie. Bo kto powiedział, że podczas porannych zakupów nie można umilić sobie czekania w kolejce do kasy właśnie tańcem? Odwiedzając Dominikanę, koniecznie trzeba pójść na lokalną dyskotekę. Ale nie do knajp dla turystów, ale do miejsc, gdzie bawią się miejscowi. To tam poznacie prawdziwe znaczenie słowa TANIEC w wydaniu dominikańskim.

4. Coco Loco
Karaiby słyną z palm kokosowych i rumu. A co powstaje z połączenia mleczka kokosowego, rumu i odrobiny soku z limonki? COCO LOCO. Drink podawany w kokosie. Coco- po hiszpańsku „kokos”, loco – „szalony”.

czajkapodroze_dominikana5. Jedzenie z furgonetki
Na Dominikanie na jedzenie nie można narzekać. Oczywiście ja polecam miejsca, gdzie jedzą miejscowi. W restauracjach dla turystów ceny są nieraz 3-krotnie wyższe. A już najlepszą opcją są foodtrucki. Wiadomo, że na wyspie w ciągu dnia panują upały, więc do posiłków zasiada się zwykle około 17. Wtedy tez otwierają się samochody z jedzeniem, Zjemy tam wyśmienitą zapiekaną kanapkę, sałatkę, zapiekankę z serem i mięsem lub lokalne chipsy, czyli smażone banany. Oczywiście do jedzenia przygrywać nam będzie bachata puszczona na cały regulator 🙂

6. Motoconcho
Na Dominikanie bardzo popularnym środkiem transportu są motorowe taksówki, tzw. motoconcho. Przydatna okazuje się być umiejętność gwizdania na palcach, gdyż tak najszybciej można taką taksówkę wezwać. Lecąc na Dominikanę zarzekałam się, że nigdy na taki motor nie wsiądę, szczególnie, że lokalsi jeżdżą na nich nieraz po 4 osoby naraz. Oczywiście dominikańska rzeczywistość zweryfikowała moje plany a motoconcho okazało się moim ulubionym środkiem transportu.

czajkapodroze_dominikana7. Mamajuana
Mieszkańcy Dominikany twierdzą, że to lek na wszystko: od chorób fizycznych po problemy z psychiką 🙂 Mamajuana to napój, którego głównym składnikiem jest kora z różnych gatunków drzew. Korę upycha się szczelnie w butelce, następnie dolewa się miodu, czerwonego wina i rumu. Oczywiście w odpowiednich proporcjach. Tak przygotowana mikstura powinna stać w butelce minimum 2 tygodnie. Po tym czasie jest zdatna do picia. Co ciekawe – napój można przelać a korę zalać ponownie. Korę można kupić na lokalnych targach, przywieźć do Polski i własnoręcznie przygotowywać magiczną miksturę.

 

Autor: Joanna Biernacka