Casa particular – co to jest i dlaczego jest lepsza niż hotel?

Kiedy dobrych kilka lat temu podekscytowana przygotowywałam się do mojej pierwszej podróży na Kubę, czytałam wszystko co wpadło mi w ręce o tej wyspie. O historii, geografii, zwyczajach, zabytkach, jedzeniu. Szukałam też informacji na temat noclegów, ich cen, standardu. I tak pierwszy raz spotkałam się z pojęciem „casa particular”. Znaczy to nie mniej, nie więcej jak dom prywatny.

arrendador-divisaKażdy Kubańczyk, który chce wynajmować pokój musi się oczywiście zarejestrować i każdego turystę zgłosić odpowiednim służbom. Każdy dom, w którym można wynająć kwaterę musi też być odpowiednio oznaczony, takim znaczkiem (zdjęcie obok)

Wersja w kolorze niebieskim oznacza, że ten dom ma pokoje dla turystów zagranicznych, natomiast wersja czerwona, że mogą tu wynająć pokoje jedynie obywatele Kuby. Oczywiście jak się domyślasz, opcja czerwona jest dużo tańsza, ale też zwykle ma trochę gorsze warunki. Nie ma się co jednak nad tym zastanawiać, gdyż nam jako turystom i tak nie wolno wynajmować tam pokoi. A gdyby nawet jakiś właściciel nam na to pozwolił, to ryzykuje sporą karą.

Kuba_casa_particular_www.czajka.travel.pl_4W casa particular do dyspozycji mamy pokój (zwykle z prywatną łazienką). Bardzo często mamy także dostęp do tarasu czy balkonu, który dzielimy zwykle z gospodarzami. Oczywiście standard pokoi jest różny i można wybrać taki, który nam odpowiada zarówno standardem jak i ceną. W Havanie czy Trinidadzie możemy nocować w pięknych, kolonialnych budynkach, podczas gdy w Vinales – w małych drewnianych chatkach. Każda opcja ma swój niepowtarzalny urok.

Kuba_casa_particular_www.czajka.travel.pl_2Dlaczego wolę casa particular od hotelu?
Odpowiedź jest banalnie prosta. Kuba urzekła mnie od pierwszego wejrzenia i od tego czasu trzyma mnie mocno i nie pozwala o sobie zapomnieć. Każe ciągle do siebie wracać, co zresztą robię zawsze z taką samą ekscytacją. A co tam jest takiego szczególnego? Ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie. Uśmiechnięci, roztańczeni. I to właśnie w casa particular możesz dotknąć choć odrobinę tej codzienności. Zjeść pyszne śniadanie i porozmawiać z gospodynią, nawet jeśli nie znasz hiszpańskiego :)) A wieczorem przysiąść na tarasie i tak, jak większość Kubańczyków gapić się na ulicę niczym w TV. Ale o ileż ciekawszy to program 🙂

Autor: Joanna Biernacka