Morze Aralskie – cmentarzysko wraków

Uzbekistan to nie tylko wspaniałe miasta na Jedwabnym Szlaku takie jak Chiwa, Buchara czy Samarkanda. Uzbekistan to także Morze Aralskie, albo raczej to, co z niego zostało.

Zanim zobaczyłam dawny brzeg Morza Aralskiego w miasteczku Mojnak, widziałam sporo zdjęć, relacji, wiedziałam co mnie tam czeka… Jednak, kiedy stanęłam na dnie dawnego Aralu i poczułam piasek pod stopami…zaniemówiłam…

Jeszcze w latach 60-tych Mojnak był wspaniałym portem, kutry rybackie wypływały na Jezioro Aralskie i wracały przepełnione od ryb. W tamtych latach Jezioro Aralskie było czwartym pod względem wielkości jeziorem na świecie. Nie bez powodu więc nazywano je MORZEM. Dziś jest zaledwie szesnastym a w Mojnaku nie zobaczycie już wody. Żeby dojechać nad obecny brzeg trzeba pokonać ponad 150 km po dnie dawnego morza.

Stojąc na piasku i patrząc na kutry rybackie, które rdzewieją tam w słońcu, coś w człowieku pęka… Nagle dociera do nas, jak wielka katastrofa ekologiczna miała tutaj miejsce, jak zgubne w skutkach potrafią być działania człowieka. Ten widok przytłacza, szczególnie jeśli uświadomimy sobie, że zamiast stać na pustyni moglibyśmy pływać w wodach jeziora… ale nie popływamy, bo wody już nie ma…

Poniżej kilka zdjęć z tego cmentarzyska wraków jakim stał się dawny, wspaniały port.

Autor: Joanna Biernacka

Nad brzegiem postawiono pomnik, na którym widać jak jezioro wyglądało w latach 60-tych a jak wygląda dziś.

Wraki, porozrzucane po dnie dawnego morza, straszą przybyszów…

Niektóre są naprawdę duże

Chodzić po dnie jeziora – uczucie naprawdę dziwne…

…szczególnie jeśli spojrzy się bok i zobaczy, dokąd kiedyś sięgała woda…

Na dnie nadal można znaleźć muszelki…