Wadi Rum, czyli pustynia która nie daje o sobie zapomnieć.

Ten, kto myśli o podróży do Jordanii na pewno oprócz słynnej Petry ma na swojej liście także pustynię Wadi Rum. Nic dziwnego gdyż jest to miejsce szczególne, malownicze, wyjątkowe i pozostające w pamięci na zawsze.

Skąd nazwa?
Wadi znaczy dolina. A ta konkretna jest jedną z najwspanialszych a do tego przez tysiące lat służyła jako droga dla koczowników i kupców podróżujących na Półwysep Arabski.
Ramm (zapisywane także jako Rum) najpewniej pochodzi od starosemickiego słowa iramm, które oznacza wysoki lub wzniesienie. Miało by to sens, zważywszy na ukształtowanie terenu i wystające z piasku skalne formacje.

Dlaczego warto?
Pustynia Wadi Rum to miejsce, które po prostu trzeba zobaczyć/poczuć/kontemplować. Można tego doświadczyć na różne sposoby, można wędrować, wspinać się, poczuć się jak w dawnej karawanie i podróżować na wielbłądzie, można wreszcie przemierzyć bezkresy jeepem. Każdy sposób ma swoje zalety.
Oczywiście trzeba też spędzić noc w hotelu nie 5* ale hotelu, który gwiazd ma miliony. Wystarczy tylko spojrzeć w niebo. Tak wyraźnych gwiazd jak nad pustynią Wadi Rum nie widziałam jeszcze nigdy.

Ochrona Wadi Rum
Od 2011 pustynia Wadi Rum wpisana jest na listę UNESCO. Pod koniec lat 80-tych XX w. jordańskie Królewskie Towarzystwo Ochrony Przyrody utworzyło kilka nowych rezerwatów, które z pomocą beduinów mają się całkiem nieźle.

Zdjęcia nie oddają piękna Wadi Rum, ale pomogą w decyzji 🙂

Autor: Joanna Biernacka